Zima – off, Wiosna – on.

To była najdłuższa zima w moim życiu. Właściwie jeszcze się nie skończyła, ale ta wewnętrzna zima powoli odpuszcza. Przestałam tu cokolwiek dodawać bo, jak pisałam w ostatnim poście, to był ciężki okres. Ostatecznie Dziadek postanowił się przenieść do innego świata i chociaż myślałam, że sobie z tą informacją jakoś poradziłam, to trochę różnych zdarzeń spowodowało, że nie było to wszystko takie proste, a wręcz było trudne, ponure i ciężkie. Dlatego zima. Myślałam, że się nie skończy. Ale jakoś poszło. W pewnym momencie nałożyło się trochę negatywnych lub stresujących zdarzeń i chociaż bardzo chciałam jakoś szybko wrócić do normalności to średnio mi się to udawało i po pewnym czasie byłam już totalnie zmęczona, wykończona właściwie. Ostatecznie zdecydowałam, że na jakiś czas muszę się odciąć od negatywnych sytuacji czy ludzi. Nigdzie się nie zaszywałam, wręcz przeciwnie, po prostu odpuściłam na paru płaszczyznach i to była dobra decyzja, tylko spokój nas może uratować. Teraz mam ogromną ochotę sprawiania sobie różnych przyjemności. Kiedyś miałam tendencję, chociaż chyba ciągle trochę mam, do odkładania rzeczy na później, totalnego planowania, przewidywania, analizowania, a teraz – po różnych przemyśleniach do których skłoniły mnie ostatnie wydarzenia – odpuściłam to wszystko. Myślenie też nie jest dobrym pomysłem. Lubię analizować, ale co za dużo to nie zdrowo, tak właściwie to im mniej wiem tym lepiej śpię, a nawet nie chodzi o wiedzę tylko o nadinterpretację faktów i martwienie się swoją nadinterpretacją. Głupie, nie? A przecież wszyscy tak robimy. Okazuje się, że najlepiej się skupić na tym co się ma przed sobą – do zrobienia, do pomyślenia w teraźniejszości. Takie wnioski wyniosłam z tych wszystkich sytuacji. I postanowiłam o tym napisać, bo zachciało mi się znowu coś wrzucić, zrobić jakieś DIY itp. 🙂 Na razie niech to będzie wpis wprowadzający, zobaczymy czy i kiedy uda mi się coś nowego dodać, jak na razie mam przed sobą egzamin z 16 przedmiotów, który też trochę olewam (co mi się zdarza pierwszy raz w życiu :D). Jakaś jestem ostatnio olewcza i jest mi z tym dobrze. Mama stwierdziła, że szkoda mojego zdrowia na negatywy i chyba ma rację. Szkoda czyjegokolwiek zdrowia na negatywy więc witam ponownie, pozdrawiam, pozytywujmy się.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s